Migiem po pustyni

Morza, choćby i trzy to tylko klamra, którą spięliśmy naszą izraelską wycieczkę. Największą jej atrakcją miała być pustynia. Negew Pustynia.  Nic tam nie ma! I bywa, że ta pustka jest przerażająca, zwłaszcza przed zmierzchem. Gołe skały, żwirowe pola złowrogo chrzęszczące pod butami, żywego ducha wokoło, żadnego zwierzęcia,  a bywa, że jednego zielonego kiełka w zasięgu…

Klątwa szacha Nadera

Owda Cztery godziny lotu wystarczają aby z nieszczęsnej Ławicy dolecieć na najgorsze lotnisko świata, jakim tu i ówdzie okrzyknięto negewską lub – jakby chcieli gospodarze – czerwonomorską Owdę. Taka ona nadmorska, jak nie przymierzając Szczecin. A nawet mniej, bo wody tu nie ma wcale, a w Szczecinie jest przynajmniej Dąbie. Dzisiejszy port lotniczy jeszcze w…

(Za) krótki piątek

Któregoś jesiennego dnia, gdy za oknem hulał kolejny orkan, dotarło do nas, że ostatniego lata nie zamoczyliśmy w morzu nawet palca. Toż to prawdziwy skandal, a nawet poruta! „Kirgiskie morze” się nie liczy. Issyk-kul jest co prawda na tyle duże, że jeśli spojrzeć wzdłuż, to drugiego brzegu nie widać, słodkie też nie jest ale nawet…