Biwak pod zielonym niebem

Dostęp do lustra na wygodnym kempingu zaowocował powstaniem dylematu, czy pysk jest taki ogorzały, czy też od gorzały? Ustaliliśmy, że to jednak efekt działania wiatru i niskich temperatur. Obu zjawisk miało nam w rozpoczynającym się dniu nie brakować, wręcz przeciwnie, tym bardziej, że dołączył do nich deszcz momentami padający poziomo. Już po kilku chwilach przekonaliśmy…

In sorte Diaboli

Akureyri Wizyta w Stolicy Północy, przynajmniej kulturalnej oznaczała dla nas zupełną odmianę. Miasto omietliśmy wzrokiem z pewną dozą sympatii dzięki skojarzeniu ze scenografią kojarzącą się z niezapomnianym „Przystankiem Alaska” ale to wszystko. Niczego wartego szczególnej uwagi nie dojrzeliśmy. Przy czym nie było mowy o rozczarowaniu, na tę wyspę cudów nie przyjeżdża się w poszukiwaniu perełek…

Latem szukaliśmy jesieni, znaleźliśmy zimę

Po zachodzie słońca spotkanym przy Detifoss niezrażeni zapadającymi ciemnościami ruszyliśmy na północ, wszak zmierzch trwa w tych szerokościach geograficznych i trwa… Dla nas oznaczało to niemal godzinę na znalezienie noclegu. Kjölur, bo taką historyczną nazwę nosi F35, cieszy się opinią idealnej dla początkujących amatorów Islandii i rozpoczęcie przygody z interiorem. Wszystkie przeprawy na tej drodze…

Widoki są darmowe

Niewiele osób otwarcie przyzna się do sympatii do niemczyzny, ale nie sposób zaprzeczyć, że ukuli niemiaszki przynajmniej kilka genialnych terminów. Jeden z nich, dawno temu adoptowany w Wielkopolsce i na Śląsku, dziś bryluje w słownikach języka polskiego. Rajzefiber jednak tej podróży nie towarzyszył. Troszkę to… szkoda, bo jej planowanie ze zmiennym natężeniem trwało od pięciu miesięcy, oczekiwanie…