Ciary na krybunach

W weekend przyszedł mail dotyczący Malty. Nie, nie tej w Poznaniu. Dziwne, prawda? Cóż może być zaskakującego na tej malutkiej śródziemnomorskiej wyspie? Przecież wiadomo o niej wszystko: pije się tam gorzkawe Kinnie i wcina pastizzi (pyszne) albo potrawkę z królika (niesmaczna), w przerwie pomiędzy zajęciami na kursie angielskiego ogląda się sztuczne ognie i luzzu w Marsaxlokk albo imprezuje w…