Chiny

Mapa miejsc wspomnianych we wpisach z Chin:

Wszystkie posty napisane przy okazji naszego pobytu w CQ jesienią 2016 oraz 2018 w kolejności chronologicznej:

Zaczynamy! (10/21/2016) - Wizy w paszportach, spotkanie z Chrisem – „naszym Chińczykiem” – odrobione. Pozostaje oczekiwanie na bilety.  Można więc uznać, że nasza chińska przygoda już się rozpoczyna, a to odpowiedni moment na inauguracyjny wpis na „Pyrach…”. Mało treściwy acz dodany w okolicznościach dla naszej trójki brzemiennych.
Bilety wreszcie dotarły (10/25/2016) - Nareszcie znamy datę i trasę lotu. W poniedziałek wylatujemy z Warszawy do Pekinu liniami  Air China, a potem, po czterech godzinach przerwy czekają nas kolejne trzy do Chongqing. Na zdjęciu powyżej Airbus A330-243 chińskiego przewoźnika, jakim będziemy podróżować nad Rosją i Mongolią. Można nas będzie podglądać na flightradar24: najpierw lot  CA738, a później CA1431. Foty...
Jeszcze nie panikujemy (10/30/2016) - Rajzefiber w pełni, a Flightradar24 twierdzi, że lot nam odwołano! Spokojnie, Air China i Okęcie dementują te rewelacje. Ten sam FR zresztą widzi nasz samolot już zmierzający w stronę Warszawy. Chwilę temu wleciał do Mongolii.
Za oknem (11/2/2016) - Dotarliśmy bez przygód, a przynajmniej bez spektakularnych. Chongqing przywitało nas przyjemną zielenią i dziewiętnastoma gradusami. Pewnym problemem okazały się  odmowa honorowania wydanych w Polsce kart Visa i MasterCard – również na pekińskim lotnisku – i całkowite niezrozumienie naszej angielszczyzny. Radzimy sobie na razie inaczej, się rozgaszczamy i napawamy widokiem z okna.
Brak żelazka (11/3/2016) - Rozpakowaliśmy się i rozgościliśmy w naszym nowym gniazdku, w zasadzie podobnym do tego, które mamy w Poznaniu. Ogarnęliśmy najbliższe otoczenie, skosztowaliśmy przed domem baozi i lokalnej, w nieostrym wydaniu – jak zapewniała na migi właścicielka lokalu – wersji ramenu. Ramen rozpalił niczym martenowski piec, a pierożki czy raczej bułeczki były czymś pomiędzy kluskami nazywanymi przez...
Cykl dobowy leży i kwiczy (11/4/2016) - Dziś, tzn. wczoraj krótko i tylko z kronikarskiego obowiązku. W zasadzie nie działo się nic wartego opisywania. Próbowaliśmy unormować sobie cykl dobowy, bo od poniedziałku trzeba będzie się zająć obowiązkami ale niewiele z tego wyszło. Jest 4:40, siedzę nad kompem, a wstać trzeba około szóstej. Wyjeżdżamy bowiem na weekendową integrację do Wulong. Byliśmy z Maisie...
Dziwidło i stroigła (11/7/2016) - Mam ostatnio szczęście do filmowych miejscówek. Po Grze o Tron i Prometeuszu tak się złożyło, że za jednym zamachem załapaliśmy się tym razem na Cesarzową i Transformersów. Dzięki wycieczce integracyjnej. I na tym koniec podobieństw do Azure Window, a przede wszystkim Detifoss. Turystów przyciąga raczej ten drugi tytuł, a na jakieś UNESCO i ich wydziwy...
Koń Maruda (11/10/2016) - Dziś mi przypadł wolny dzień, w dodatku po trzech deszczowych zaświeciło słońce, termometr pokazał prawie 20 stopni więc się całą famułą wybraliśmy na Nanshan. Nazwa znacząca tyle, co Góra Południowa jest myląca, bo to grzbiet z wieloma kulminacjami, a nie pojedynczy szczyt. Ciągnie się wzdłuż Jangcy przez pół miasta albo i lepiej. My wdrapaliśmy się...
Kolcowój (11/12/2016) - Tak, chodzi o jagody w handlu nazywane goji słynące z niesamowitych właściwości i dobra, jakie przynosi ich spożywanie. Nie udało się handlowcom dotąd wzbudzić we mnie nic ponad przychylnym zainteresowaniem. Czego nie zdołali spece od wzbudzania potrzeb uczynił nieznany mieszkaniec CQ (jak się tu powszechnie skraca nazwę Chongqing). Otóż poprzedni lokator mieszkania po sąsiedzku zajmowanego...
Żydowscy malarze nie mają wzięcia (11/13/2016) - Jestem już ostatecznie przekonany, że szpilki oznaczają kłopoty. Nie, jeszcze nie korzystałem z licznych salonów masażu i akupunktury. Chociaż na naszym wszystko mającym osiedlu spod znaku dwóch jabłek można znaleźć i je. Chodzi o buty. Ja co prawda ich nie noszę ale Agnieszce się zdarza. Kiedy wybraliśmy się na pierwszy spacer wokół lokalnego Time Square,...
Codzienność piątego kilometra (11/16/2016) - Wyobrażacie sobie może, że my tu nie wiadomo jakich egzotycznych atrakcji doświadczamy ciągle i wciąż, tymczasem u nas zwyczajna proza życia. Robota, lekcja chińskiego, jakiś wieczorny spacer, telefon do kraju i robi się północ. Jak teraz, a rano trzeba wstać. Skoro tak, to ostatni moment na post. Tym razem krótko, bo czas goni. Trzeba było...
Zapowiada… (11/18/2016) - … się przyjemnie. W dodatku drugi raz widzimy tu błękitne niebo i cienie, które rzucamy. Wszechobecna czungcińska mgła (a może smog?) nareszcie zniknęły. Zatem, to może być niezły weekend. A co u Was?
Pipa w kieretynach (11/20/2016) - Nie chcąc marnować pięknej pogody na siedzenie w domu ruszyliśmy na spacer. Ciężko w megamieście o przyjemną, a przy tym nieodległą miejscówkę pozwalającą nacieszyć się przestrzenią, zielenią i błękitem nad głową. Wszechobecne wieżowce tę przestrzeń znacznie potrafią ograniczyć. Nawet jeśli – jak teraz, w drugiej połowie listopada – słońce zachodzi o dwie i pół godziny...
Świata podpalacze (11/22/2016) - Wygląda na to, że piątkowym wpisem zapeszyłem co nieco, bo co prawda ładna pogoda się utrzymała przynajmniej do niedzieli, za to na zdrowiu podupadliśmy. Młodego udało się zapasami przywiezionymi z Polski wyciągnąć na prostą ale z Agnieszką tak łatwo nie poszło. Ja trzymałem się do niedzielnego południa ale wtedy się i ze mną zaczęło. Chcąc...
Tytułowo (11/24/2016) - Przyszedł czas i na tytułowe pyry. Te powyżej wyglądają całkiem zwyczajnie i poznańskiej pyrze pyry jak te po prostu muszą się podobać, tej, nie? Po widoku spodziewaliśmy się całkiem zwyczajnego obiadu ale takie rzeczy, to nie w Syczuanie. Bo po syczuańsku musi być ostro. Końcowy efekt rozminął się rzecz jasna z oczekiwaniami i wielkopolskimi gustami....
Niedźwiedzie koty (11/30/2016) - Odwiedziliśmy Chengdu. Jak już zdążyłem na fejsie anonsować przejażdżka była całkiem przyjemna. Dystans niemal identyczny do odległości dzielącej Poznań od Warszawy przejechaliśmy w półtorej godziny za niespełna 90 złotych. Brzmi jak science fiction. Można zzielenieć z zazdrości. Co prawda trzeba się obyć bez wliczonej w cenę biletu absurdalnej kawy do własnego montażu znanej z IC...
Nie ciąg dziadzi (12/2/2016) - Skojarzenie tytułu z zeszłoroczną inauguracją roku na SWPS jak najbardziej na miejscu. KMWTW. Ale do rzeczy: minął półmetek naszego pobytu w CQ. Shi er yue san shi hao nimen hui Bo lan – trzydziestego wracamy do Polski. Kto kto organizuje Sylwestra? Wymagań nie mamy wielkich, a kanapki z serem poczytamy za ucztę niebiańską. Na razie...
Wyjechaliśmy ale zostaliśmy (12/5/2016) - Tak, tak, znów będzie o weekendzie. Ale wiadomo dlaczego. Jak pisałem mamy już z górki do powrotu więc najwyższa pora zacząć zwiedzać intensywniej. W zeszłym tygodniu wybraliśmy się odwiedzić pandy, teraz też chcieliśmy coś zobaczyć. Zaplanowaliśmy jednodniowy wypad do pobliskiej „sennej mieściny” jaką – jeśli wierzyć opisowi w naszym przewodniku – jest Dazu. Bagatela, dziewięćset...
Sroki są niebieskie (12/14/2016) - Jak to szło w starej piosence Dwa Plus Jeden? „Pomaluj mój świat na żółto i niebiesko”. Tak właśnie nam pomalowano weekend. Żółtego mamy tu dostatek, że pozwolę sobie na szowinistyczny żarcik niskich lotów, a o niebieskim będzie w dalszej części. Starczy, Strasburger jest tylko jeden. Wyskoczyliśmy do Miasta Wojowników – Xi’an zobaczyć kolejną atrakcję będącą...
Cicikowe skarby i inne kwiatki (12/19/2016) - Ciqikou, wymawiane jest niemal jak nasz cicik. Polecono nam je na wieść, że zostajemy w mieście na weekend. Kolejne ongiś miasteczko, a dziś dzielnica. Chociaż w tym przypadku dzielnica to zdecydowanie za dużo powiedziane. Zakątek to z kolei za mało, kwartał absolutnie nie pasuje, a osiedle kojarzy się poznańczykowi wyłącznie z wielką płytą i blokami,...
Podwójne szczęście (12/22/2016) - Fajrant! Możliwe, że praca nie jest tematem, o którym zaglądający tutaj chcieliby czytać ale przy takiej okazji nie sposób o niej nie wspomnieć. Fajnie było. Zleciało jak oka mgnienie i trochę jestem zdziwiony, że to już po wszystkim. Papierów faktycznie było mnóstwo ale udało się je sprawnie ogarnąć. Okazało się, że koledzy z dłuższym stażem...
Na Kashyyyk, planecie Wookiech (12/27/2016) - Pierwszym etapem naszej podróży na południe Chin było Guilin. Jadąc z lotniska do hostelu przeżyłem spore rozczarowanie. Naprawdę spodziewałem się uroczego, górskiego miasteczka stylu Bardejowa dajmy na to. Dlaczego taką wizję sobie utkałem nie wiem. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce sprawdziłem swoje źródła i nic podobnego nigdzie nie zostało napisane. Tymczasem podczas, gdy przez kilkanaście...
Koniec Świata (12/31/2016) - Na Hajnanie najbardziej podobało nam się błękitne niebo. Wyspa słynie z najczystszego powietrza w całych Chinach i to czuć od razu po wyjściu z samolotu. Jeszcze na lotnisku.  Wcześniej, bo zaraz po otwarciu drzwi samolotu czuć temperaturę. Zwłaszcza jeśli przyleci się w czasie Gwiazdki. Wyspa bywa określana chińskimi Hawajami i pełni rolę zimowego azylu dla...
Jesień w Pekinie (10/28/2018) - Ani o jesieni ani – tym bardziej – o Pekinie ta najbardziej zabawna powieść jaką kiedykolwiek czytałem nie jest. Wypisz, wymaluj: Radio Erewań. Tylko śmieszniej.  Gdzież mi się równać do Viana! I chociaż u mnie też bywa śmiesznie, nawet pora roku i kraj z tytułu się zgadzają, to nie ja utkałem tę narrację. Zadziało się jak...
Kloaczny interes (10/31/2018) - Wróciłem do Chongqing! Ciekawe, jak to jest z tym szaleńczym rozwojem Chin i czy po dwóch latach jakie upłynęły od pierwszej wizyty zmieniło się tu na tyle żeby zaniemówić z podziwu? Ale niewiele miałem na razie czasu na włóczęgę i odwiedzenie znanych miejsc, a o zawędrowaniu gdzieś dalej i poznaniu nowych nie było mowy.  Bo...
Najmniejsza armia świata (11/1/2018) - Wspominaliśmy na „Pyrach….”  o herbacianych krzewach kwitnących zimą na stokach Nan Shan i o ogrodzie botanicznym przy okazji wycieczki do czungcińskiego Złotego Cielca. Tfu! Orła. W botaniku oglądaliśmy drugowojenne ambasady kilku państw funkcjonujące tu, kiedy Chongqing pełniło rolę stolicy Chin w zastępstwie Pekinu okupowanego wówczas przez Japończyków. Pomimo niedawnego zrównania z ziemią niemal wszystkich historycznych...
Kij na małpę (11/6/2018) - Dwa lata temu rozważaliśmy wycieczkę do Zhangjiajie jednak pomysł porzuciliśmy przede wszystkim z powodu komplikacji komunikacyjnych. Wspominałem i o nich. Nie były to trudności nie do pokonania ale ostatecznie zaważyły prognozy pogody. Te obiecywały warunki podobne do zastanych w Kuangsi więc dość chłodno, wilgotno i z ograniczoną widocznością. Nie może więc dziwić, że zamiast „na...
Las trawy (11/11/2018) - Kilka tygodni w wiecznym hałasie potrafi dać w kość. Opowiadam czasem, że nie mogę się wyprowadzić na żadne suburbia, bo jako zwierzę na wskroś miejskie nie potrafię usnąć jeśli nie słyszę tramwaju, a na przedmieściach ich przecież nie ma. W Chongqing też nie ale tu nawet w środku nocy, pomimo, że sąsiedzi balang nie urządzają...
Czerwona tęcza (11/13/2018) - Chiny są czerwone. Wiadomo. Budują szczęśliwość i wszelki dobrobyt pod czerwonym sztandarem, a każdą decyzję potwierdzają pieczęcią z wielką czerwoną gwiazdą. Czerwone są tu również nagłówki wszelkich dokumentów. Ale nie tylko. Czerwienią się koperty z pieniędzmi dawane dzieciom w ramach noworocznych podarków, wszelkie ozdoby są czerwone i stroje też, zwłaszcza suknie panien młodych i druhen,...
To zwykły park jest… (11/15/2018) - Ani się obejrzałem, kiedy minął czwarty tydzień mojej wizyty w Chongqing. Na ostatni weekend nie zaplanowałem żadnych przygód, ekscesów ni wyskoków. Żadnych wyjazdów ani „imprez w górach” czyli w jednym z najwyżej położonych budynków na samiuteńkim krańcu kampusu, który zrządzeniem losu został przeznaczony na hotel dla cudzoziemskich wykładowców. Sporą część najwyższej kondygnacji zajmuje przestronny taras,...
Oddział artylerii szydełkuje (11/19/2018) - Historia lubi się powtarzać ale nie zawsze jej to wychodzi. Los tym razem oszczędził mi zmagań z jetlagiem. A już na pewno w takiej postaci, jakiej doświadczyłem po przylocie do Chongqing przed dwoma laty, kiedy przez tydzień zmagałem się z odnalezieniem właściwego rytmu, a na koniec dopadło mnie potworne przeziębienie. Sięgnąłem wtedy po polecany przez...
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.